sobota, 24 października 2009
środa, 4 lutego 2009
Powtórka z rozrywki
Kraj jest całkowicie nieprzygotowany na opad śniegu. Nawet mała jego ilość powoduje zaniepokojenie władz. Na moje pytanie czy ktoś tutaj zmienia opony na zimowe, jedyne co usłyszałem to co to zimowa opona?
Na drogach śnieg i lód od kilku dni ale ani jednego samochodu posypującego asfalt solą.
Co ja o tym myślę? Nie przeskoczysz natury, ale czasami można oglądać prognozę pogody!!!
sobota, 31 stycznia 2009
Brytyjska praca dla Brytyjczyków.
Po części osobiście zgadzam się z ludźmi którzy czują się oszukani. Bezrobotni przez długi okres czasu, poszukują pracy w swoim rejonie a praca jest ale dla pracownika z Polski, Włoch czy Francji (to główni "dostarczyciele" siły roboczej na wyspy). Ale prawo jest prawem, zawsze przecież mogą wyjechać do Polski i poszukać pracy w naszym kraju, ale przepraszam zapomniałem że mała jest tu znajomość języków obcych.
Kiedy przyjechałem tutaj prawie rok temu (16 lutego 2008) jednym z pierwszych programów jakie widziałem w lokalnej telewizji był reportaż o pracownikach z Polski pracujących przy zbiorze warzyw i owoców na farmach, od rana do wieczora, za niską stawkę godzinową. Reporter starał sie być obiektywny dlatego zapytał bezrobotnych młodych ludzi stojących przed Job Center ( brytyjski UP) o ich komentarz w sprawie obcokrajowców pracujących w Wlk. Brytanii. "Kradną nam pracę" "Niech wracają do siebie" - standardowe komentarze, po których reporter zadał proste pytanie: Czy będziecie pracować na ich miejscu za 6,5 £/ h, zbierając warzywa na polu?
Nie, to nie dla nich. 6,5£ to głodowa stawka. Nie zdziwiło mnie to, bo tutaj zasiłek dla osoby poszukującej pracy wynosi mnie więcej 700 £. Co jest wystarczającą sumą na mięsieczne godziwe życie.
Czy czuję jakbym kradł komuś pracę? Nigdy. Pracuję, płacę podatki, ubezpieczenie społeczne, i z tych wszystkich pieniędzy są opłacani ci bezrobotni ktorzy na takich pracowników jak ja narzekają.
Dlatego tak łatwo i bez żadnych protestów przyjmowane są dowcipy o Polakach. Nikt jednak nie podejmie tematu imigrantów z Azji czy Afryki. Nikt przecież nie chce być posądzonym o rasizm.
Problem?
" Nie pijesz?? Przecież wy " rosjanie" lubicie alkohol? " - bez komentarza.
niedziela, 24 sierpnia 2008
Mistyka
Spedzilismy troche czasu w tym mijescu ale naszym celem byl Edynburg.
środa, 23 lipca 2008
Ktoś jest ze mnie dumny...
W piątek natomiast jadę na urodzinowe party Moreny do Lincoln. Zapowiada się dobra zabawa w dobrze znanym towarzystwie. Zdjęcia myślę że będą wkrótce...
niedziela, 13 lipca 2008
Mój brat hacker...
sobota, 12 lipca 2008
Dlaczego Ciebie tu nie ma?
piątek, 11 lipca 2008
Dorosła...
Praca przebiega spokojnie, w formie wyjazdowej. W czerwcu udało i się przejechać 1500 mil z jednego miejsca pracy do innego. Zważywszy na to że prawo jazdy mam od stycznia to zrobiłem dosyć duże postępy w prowadzeniu samochodu.
Pod koniec czerwca na tydzień udało mi się wyskoczyć do Polski na krótkie ale bardzo wyczerpujące wakacje. Wizyty u rodziny i przyjaciół, wesele, sprawy ważne i mniej ważne. Szkoda ze tak krotko ale zadowolony jestem nawet z tych 7 dni, nie wiadome mi jest kiedy następny taki wypad mi sie uda.
A najważniejsza sprawa jaka ostatnio sie wydarzyła to obrona pracy magisterskiej przez siostrę mą młodszą, mgr. inż. to brzmi dumnie. Oby szczęśliwie zaczęte...
Kilka osób mi znanych powróciło do Polski, szczęście im niech sprzyja...
A ja tutaj nadal jestem...
wtorek, 27 maja 2008
Czasem słońce, czasem deszcz...
Weekend spędzony w gronie przyjaciół w Leeds i Lincoln, akumulatory emocjonalne naładowane, choć już powoli muszę z nich czerpać. Wiele mil przejechałem w ten weekend i nie jestem pewien czy ktoś inny odważył by sie na takie poświecenie w imię dobrych przyjacielskich stosunków. Mam nadzieje ze ktoś to wszystko kiedyś doceni. Na razie doceniam to tylko ja.
poniedziałek, 26 maja 2008
Heaven...
His face was lined and old,
He stood before the man of fate
For admission to the fold.
"What have you done", St Peter asked, "to gain admission here?"
"I've worked for Eville and Jones, Sir, for many, many a year".
The pearly gates swung open wide as St Peter touched the bell,
"Come in and choose your harp, my child, you've had your share of hell !!"
czwartek, 8 maja 2008
Maj w pełni..
Co się wydarzyło ostatnio? Nic szczególnego. Nadal jestem zawieszony w próżni i nie wiem co się ze mną będzie działo gdy maj przeminie. Nie czuje się z tym dobrze, niesprawiedliwe jest to ze inni wiedza co będą robić za kilka miesięcy i większość z nich będzie nadal w tych samych miejscach, a ja borykam się z takim problemem. Przyjmuje te problemy w spokoju. Staram się nie denerwować, bo moje zdenerwowanie problemu nie rozwiąże, a jedyne co może mi przynieść to więcej zmarszczek :> Narzekam? Nie wiem. Ale wolałbym ominąć to wszystko i iść dalej ale czy tak będzie? Dowiem się...
wtorek, 6 maja 2008
czwartek, 17 kwietnia 2008
Ucieka...
Dla obcokrajowców :
Vi um filme ontem, um outro filme triste, mas este foi diferente porque ele falou para mim. A vida está passando por muito rápido, não concretizada quando não é mais possível. Muitas coisas que podemos fazer, mas o nosso pessoal limites e das nossas fronteiras pára nós. Por vezes é útil, mas por vezes temos de dar-se à onda de natação e ao mar aberto ...
Vi ayer una película, otra película triste, pero ésta es diferente, porque me habló. La vida está pasando por muy rápido, no di cuenta de cuando es pasado. Hay muchas cosas que podríamos hacer, pero nuestro personal y los límites de nuestras fronteras nos detiene. A veces es muy útil, pero a veces tenemos que renunciar a la ola y nadar a mar abierto ...
Ho visto un film ieri, un altro film triste, ma questa era diversa, perché ha parlato a me. Passando per la vita è molto veloce, non abbiamo capito quando è andato. Molte cose che possiamo fare, ma il nostro personale e dei limiti dei nostri confini ci si ferma. Qualche volta è utile, ma a volte dobbiamo rinunciare alle onde e nuotare al mare aperto ...
I saw a movie yesterday, another sad movie, but this one was different because it spoke to me. Life is passing by very fast, we don't realised when it's gone. Many things we could do but our personal limits and our borders stops us. Sometimes it's helpful but sometimes we have to give up to the wave and swim to the open sea...
wtorek, 15 kwietnia 2008
Poziom zadowolenia ciagle spada...
W pracy spedzam malo godzin i chce zająć sie czymś po pracy. Moze kurs jezykowy? Zobacze. Ale na pewno potrzebuje kogos do towarzystwa, na razie jestem tutaj sam....
wtorek, 8 kwietnia 2008
Wreszcie po dlugiej nieobecnosci
Bardzo dluga nieobecnosc moj na tym blogu spowodowana byla brakiem czasu i brakiem stalego dostepu do netu.
Obecnie mam swoje male miejsce w Birmingham. Dziwnie sie potoczyly losy ze tutaj sie znalazlem, ale nie bede ich tutaj przytaczal. Najwazniejsze ze od trzech tyg pracuje normalnie i jestem z tego zadowolony.Co jest takiego w Anglii dziwnego..
Trzeba sie mocno zastanowic nad tym co jest w Anglii dziwnego dla osob ktore przyjezdzaja z mnie ucywilizowanego kraju, jakby sie moglo wydawac.
Podam Wam kilka przykladow tego co dla mnie bylo zaskoczeniem.
1. Nie zaprzeczalnie ruch kolowy lewostronny!!! Czy to madre zeby specjalnie dla kilku krajow montowac kierownice po prawej stronie samochodu, gdy caly swiat ma ja po lewej stronie?
2. Dwa krany w lazience, jeden do zimnej wody, drugi do goracej. Nie moga sie laczyc, i w zadnej lazience nie ma ich polaczony w jeden. W Anglii umieszczone sa po przeciwleglych stronach umywalki. Wyobrazcie sobie jaka to trudnosc by normalnie umyc twarz w letniej wodzie, najlepiej mieszac wode w rekach. Zapewne wymyslili to zeby zapewnic pewna dawke cwiczen przy umywalce, bo innego wytlumaczenia nie widze.
3. Kolejna lazienkowa sprawa, to czeste umieszczanie dywanow i wykladzin na lazienkowych podlogach! I nikt mi nie powie ze to higieniczne!!!
4. Ze wzgledow bezpieczenstwa (he?) niemozna umieszczac kontaktow i wlacznikow swiatla w lazience, dlatego umieszczaja takie sznurkowe wlaczniki bezposrednio polaczone do lampy. Bardzo praktyczne!!!
5. Okna w calym domu nie moga sie otwierac do wewnatrz. I teraz wyobrazcie sobie jak umyc okna na drugim piętrze?? Albo na trzecim?
6. Najwazniejsze dla mnie a zarazem najdziwniejsze jest to ze oni tutaj nie kastruja swin co w normalnym kraju jest niedopuszczalne bo mieso jest nie do zjedzenia.Oni jednak postanowili swin nie kastrowac a zapach i smak spermy w miesie zabijaja ogromna iloscia soli. Co i tak im sie nie udaje!!!
Jest jeszcze kilka spraw ale nie moge sobie w tym momencie przypomniec. Postaram napisac ciag dalszy. A wy zastanowcie sie czy ktos kto przyjezdza z Polski moze sie temu nie dziwic?? No coz trzeba sie adaptowac.
niedziela, 16 marca 2008
czwartek, 13 marca 2008
Zly nastroj
niedziela, 9 marca 2008
Aktualizacja
![]() |
| West Bay |
![]() |
| Stonehenge |


A


